RSS
poniedziałek, 31 października 2016
Jak nie spłonąć na cmentarzu? Dziwne to.

 

 

Więcej:superexpress

Miniporadnik tabloidu zatytułowany "Jak nie spłonąć na cmentarzu" miał być pomocny czy dowcipny? Z pewnością dał radość wielu internautom, którzy szydzą z "radosnej twórczości" gazety.

"Nawet chwila nieuwagi może spowodować, że odwiedziny na grobach najbliższych zamienią się w dramat. Ubrani w eleganckie długie płaszcze albo futra możemy zaczepić o znicz i tragedia gotowa.." - czytamy w SE. 
Artykuł ilustruje sesja z modelką, która prezentuje jak powinno się zapalać znicze. "Niebezpieczeństwa można uniknąć stosując się do kilku prostych rad" przekonuje dziewczyna, wspominając własną przygodę "kiedy sama omal nie spłonęła od znicza".
Wstrząsający materiał o niebezpieczeństwach czających się na cmentarzu podbija internet. I już pretenduje do klasyki gatunku popularnego "Superaka". Ale nie zawsze "SE" jest taki dowcipny. Pisaliśmy m.in o oburzającej sondzie na temat śmierci mamy Janusza Palikota, przeprowadzonej przez gazetę.

Więcej:http://natemat.pl/193389,super-express-obiektem-kpin-internutow-za-poradnik-o-tym-jak-nie-splonac-na-cmentarzu

wtorek, 25 października 2016
Kiedy widzą jej plakietkę z imieniem zaczynają komentować, że jest ono niestosowne. Dziwne to.

Zanim pojawiła się ISIS, ekstremistyczna grupa odpowiedzialna za najbardziej bestialskie ataki i mordy ostatnich lat, na świecie była już Isis: dziś 11-letnia dziewczynka z Kent, której mama wybrała to imię na cześć Izydy, po angielsku Isis, egipskiej bogini płodności, magii i rodzicielstwa. – Byłam z tego imienia naprawdę dumna – twierdzi Isis Hales. A teraz? – Ja tylko… – dziewczynka milknie, a do rozmowy włącza się jej mama, Lucy. – Chciałaś zmienić imię, prawda? – pyta córkę. – Taaa – odpowiada cicho Isis. – To było jakieś cztery miesiące temu.
W miarę, jak ISIS opanowywało duże połacie Syrii oraz Iraku i brało na siebie odpowiedzialność za ataki terrorystyczne na całym świecie, Isis coraz bardziej dokuczano w szkole. W ciągu kilku lat jej imię przeszło z kategorii: "śliczne i niezwykłe" do bycia synonimem brutalnego ekstremizmu. (…) Być może mówimy o jednej z mniej istotnych i widocznych konsekwencji wzrostu znaczenia tej terrorystycznej grupy oraz rosnącej popularności określania tzw. Państwa Islamskiego jako ISIS, jednakże dla kobiet i dziewcząt, którym przyszło dzielić imię z dogmatyczną siatką dżihadystów, z tego powodu życie zamieniło się w istne piekło.
– Nie doskwiera mi to codziennie – podkreśla Isis – ale sytuacja się nie poprawia. W dniu zakończenia szkoły podstawowej, gdy wszyscy na pożegnanie podpisywaliśmy koszulki, ktoś na mojej napisał "ISIS". Ludzie nazywają mnie terrorystką i pytają, gdzie mam swój karabin. Jest mi naprawdę trudno. Nie chcę już zmieniać swojego imienia, ale chciałabym coś z tym wszystkim zrobić.
Lucy wybrała imię Isis dla swojej córki z określonego powodu. – Nie sądziłam, że w ogóle będę mogła mieć dzieci – wyjaśnia. – Próbowaliśmy począć dziecko przez kilka lat. Przeszłam procedurę in vitro, lecz nie powiodła się, i kiedy już przygotowywałam się do drugiej próby, okazało się, że zaszłam w ciążę w sposób naturalny. Isis to Izyda, egipska bogini miłości i płodności. To dlatego moja córka dostała takie imię. Bo była i jest kimś bardzo wyjątkowym.
Żona Ozyrysa i matka Horusa, boga słońca, Izyda należała do najważniejszych bogów Egiptu. Przedstawiana jako kobieta z rozpostartymi skrzydłami na ramionach i pustym tronem na głowie, była czczona jako ludowa bogini ucząca mądrości, wiedzy rolniczej i medycyny. Bardziej niż jakiekolwiek inne bóstwo Izyda uosabia kobiecość. Jej kult trwał przed długie stulecia. Tak w starożytnym Egipcie, jak i później w cesarstwie rzymskim oraz obecnie, wśród współczesnych pogan, Isis-Izyda stanowi potężny feministyczny symbol.
– Mama chciała wybrać dla mnie coś niezwykłego – opowiada Isis Blackwell, która dostała imię egipskiej bogini w latach 80. – Gdy byłam mała, opowiedziała mi historię Izydy i Ozyrysa, mieliśmy też w domu wiele statuetek tej bogini oraz związanych z nią przedmiotów. Kochałam swoje imię. Wyjaśnianie go świetnie nadawało się do zagajenia rozmowy i czułam się z jego powodu trochę inna.
Po raz pierwszy usłyszała to imię w kontekście "Państwa Islamskiego" w 2012 roku, gdy ktoś wysłał jej na Facebooku tekst o dżihadystach z komentarzem: “Widzę, że narozrabiałaś na Bliskim Wschodzie”. – Przypuszczam, że wtedy był to dowcip – opowiada kobieta z zażenowaniem. – Było mi przykro, lecz nie sądziłam, że wynikną z tego dalsze problemy.
Niestety, sprawy przybrały jeszcze gorszy obrót. W pracy, gdzie nosi plakietkę z imieniem, ludzie zaczęli komentować, że jest ono niestosowne i pytali, czy nie zamierza go zmienić. Wcześniej w tym roku przez jakiś czas miała zablokowany dostęp do Facebooka. – Próbowałam się zalogować i wtedy otrzymywałam wiadomość, że nie można używać obraźliwych słów jako imienia – opowiada. – Sądzę, że jeszcze bardziej przejmowała się tym moja mama. Nigdy nie przyszłoby jej przez myśli, żeby obdarzyć mnie obraźliwym imieniem.
Ze względu na obecne skojarzenia z ISIS na ironię zakrawa fakt, że bogini Izyda miała duży wpływ zarówno na islam, jak i na chrześcijaństwo. Coroczne wylewy Nilu nadal świętowane są przez egipskich muzułmanów jako pamiątka żałoby Izydy po śmierci Ozyrysa, która doprowadziła kiedyś do powodzi. W czwartym stuleciu chrześcijańscy wyznawcy Izydy zapoczątkowali kult Madonny, a siebie nazywali Pastophori, pasterzami Izydy. Sądzi się, że wczesne wizerunki Izydy z dzieckiem w ramionach zainspirowały wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem przedstawiany później przez stulecia w dziełach stuki religijnej i w ikonografii.
Imię Isis pojawia się też w kulturze masowej. W ten sposób Bob Dylan nazwał swoją dziwną i uroczą balladę z 1975 roku opowiadającą podobno o jego rozstaniu z ówczesną żoną, Sarą, rozpoczynającą się od słów: ”Poślubiłem Isis piątego dnia maja…". "Isis" jest tytułem XVII-wiecznej francuskiej opery opartej na "Metamorfozach" Owidiusza, to imię nosi postać w "Gwiezdnych wrotach", w "Battleship Galactica" oraz pies w serialu "Downton Abbey" (zabity w piątym sezonie, jednak aktor Hugh Bonneville zapierał się, że ktokolwiek powiązałby ten fakt z dżihadystami, byłby kompletnym durniem). Isis to część Tamizy przepływającej przez Oksford, która użyczyła imienia uczelnianej drużynie kajakarzy oraz pismu studenckiemu. Wiktorianie sądzili, że poprawna nazwa Tamizy w ogóle brzmi River Isis, a niektórzy historycy twierdzą, że Isis wzięło się od Tamesis, łacińskiej nazwy Tamizy. Niektóre mapy do dziś noszą obie nazwy: Tamiza lub Isis.
Do 2014 roku Isis było względnie popularnym imieniem, zwłaszcza w USA, gdzie znalazło się na liście tysiąca najpopularniejszych imion nadawanych dziewczynkom od 15 lat. Rok później jednak całkowicie wypadło z tego rankingu. Nawet obecnie firmy o nazwie Isis szukają sobie innego imienia, co dotyczy tak szkoły językowej w Oksfordzie, jak i nazwy huraganu, który Światowa Organizacja Meteorologiczna przemianowała z Isis na Ivette.
Równolegle trwają dyskusje dotyczące tego, jak dalej nazywać terrorystów ISIS. Określenie "Państwo Islamskie", jakiego grupa używa od 2014 roku, wypadło z łask, gdyż uzurpuje sobie przymiotnik "islamski", a do tego nazywa "państwem" byt, który państwem nie jest. Dlatego BBC woli posługiwać się formułą "tak zwane Państwo Islamskie". Stany Zjednoczone i ONZ zazwyczaj mówią o ISIL, będącym akronimem dla Państwa Islamskiego w Iraku i Lewancie. Chcąc skłonić parlamentarzystów do poparcia planów bombardowania Syrii, w 2015 roku David Cameron zaapelował, by odtąd posługiwać się jedynie nazwą Daesh, arabskim akronimem stosowanym na Bliskim Wschodzie, którego terroryści tak bardzo nie lubią, że gotowi są odciąć język każdemu, kto użyje go publicznie. Większość mediów, w tym "Guardian", dalej stosuje nazwę ISIS.
– Co oznacza, że za każdym razem, gdy się przedstawiam, rozmowa schodzi na temat terroryzmu – żali się Isis Martinez, 40-latka z Miami, której mama również wybrała imię zainspirowana postacią egipskiej bogini. W 2014 roku Martinez wystosowała petycję do mediów z prośbą o nieużywanie jej imienia na określenie grupy terrorystycznej. Zebrała pod nią ponad 65 tys. podpisów. Mimo to Amerykanka przyznaje, że dalej miewa trudności z powodu swojego imienia, dlatego w pracy posługuje się innym. – Wolę jednak nie rozmawiać o terroryzmie codziennie i przez cały dzień – przyznaje. – Dla rodziny i znajomych pozostaję Isis, lecz w pracy już skapitulowałam. Wolę mieć spokój niż rację. Nie mogę walczyć z całym światem.
Wszystkie kobiety o imieniu Isis, z którymi rozmawiałam, uważają, że pomogłoby im, gdyby media przestały posługiwać się akronimem Państwa Islamskiego, jakby chodziło o imię. – Staram się nie zwracać na to uwagi – twierdzi Isis Hales, gdy pytam ją, jak odpowiada na zaczepki w szkole. – Albo mówię: "Wiesz, że nie nazwano mnie tak z powodu terrorystów, więc dlaczego mi to robisz?". Po prostu tego nie rozumiem. Ja nie postępowałabym tak wobec nich.
– Isis idzie [w tym roku] do liceum – dodaje matka – i już szykujemy się na reakcje nowych kolegów, którzy będą dociekać: "Jesteś terrorystką?". To nieuchronne – zauważa.
Pytam więc Isis, czy na koniec chciałaby jeszcze coś dodać. – Proszę – odpowiada bez chwili wahania – nie używajcie więcej nazwy ISIS.
Niektóre nazwiska zostały zmienione.

Więcej: onet.pl

Tagi
Loading