RSS
piątek, 29 kwietnia 2011
Dziwny ten książę William

Jak naprawde na nazwisko ma książę William? Wszyscy wiedzą jak nazywa się jego żona (Kate Middleton).

Otóż jest to:

Wilhelm Artur Filip Ludwik Mountbatten-Windsor, książę Walii. Człon Mountbatten-Windsor to oczywiście nazwisko odziedziczone po ojcu, księciu Karolu. Wiadomo też, że Filip to imię po dziadku ze strony ojca Filipie Mountbattenie, mężu królowej Elżbiety.

 

Dziwny ten książę.

Dziwni Ci Anglicy.

"Tysiące osób z całego świata przybyły do Londynu, by "osobiście" złożyć życzenia Williamowi i Kate. Na ulicach Londynu jest około milion osób. Tłum, który zgromadził się na trasie przejazdu Williama i Kate z Opactwa Westminster, zaczął gnać w stronę Pałacu Buckingham, gdzie na balkonie pojawić ma się młoda para.Na trasie, którą przemierzyła kareta ze świeżo upieczonymi małżonkami, wiwatowały tysiące ludzi. Ludzie wznosili okrzyki i machali młodej parze.
Już od rana tłumy czekały w okolicach Pałacu Buckinhgam i Opactwa Westminster. Tysiące spędziły tam całą noc, by zająć sobie najlepsze miejsca.
Oddani obserwatorzy życia rodziny królewskiej w czwartek wieczorem mieli przyjemną niespodziankę - odwiedził ich sam książę William, który pozdrawiał sympatyków zebranych na trasie przejazdu orszaku.
Wielu narzuciło na ramiona brytyjskie flagi lub pomalowało twarze w brytyjskie barwy narodowe. Niektórzy noszą maski i kapelusze. Pojawiła się nawet Brytyjka w kompletnym stroju ślubnym - w sukni z welonem. - To wielki dzień, wielka okazja - powiedziała dziennikarzom.
Większość Brytyjczyków nie poszła dziś do pracy, żeby móc śledzić królewski ślub. Oglądają ślub w domu, chociaż wielu przyszło na trasę ślubnego orszaku. - To ciekawe obserwować Brytyjczyków, którzy na co dzień nie okazują emocji w takiej sytuacji - mówił w TVN24 Brytyjczyk polskiego pochodzenia, Tonny Repa. - Anglicy są "crazy" na punkcie pary młodej i ślubu - dodał Robert Kozyra.
William i Kate podziękowali już wszystkim za złożenie im życzeń - w książeczce z programem uroczystości.
Szacuje się, że transmisję z uroczystości będą śledziły 2 miliardy ludzi na całym świecie."

Więcej: http://www.tvn24.pl/-1,1701240,0,1,milion-ludzi-na-ulicach-londynu-wyscig-pod-brame-palacu,wiadomosc.html

Dziwni Ci Anglicy.

czwartek, 28 kwietnia 2011
Bohaterska locha

"Ta locha to prawdziwa bohaterka. Zdychająca, przyprowadziła młode na podwórko pana Antoniego. Wiedziała, gdzie się udać, bo w przeszłości sama wychowywała się u tego wyjątkowego gospodarza. Czuła, że ma dobre serce.W połowie kwietnia w Charbrowie koło Łeby kilkuletnia locha, wraz z sześcioma warchlakami, chciała przejść przez ruchliwą drogę. Wpadła pod samochód. Zdążyła jednak dojść do domu Antoniego Grunholca. I zdechła.
- To dosłownie wyglądało tak, że przyprowadziła je po to, bo wiedziała, że odejdzie, a one tu jedynie mogą mieć schronienie - opowiada gospodarz.


Nie wszystkie warchlaki przeżyły


To przeczucie nie wzięło się znikąd. Bo locha bardzo dobrze znała okolice i pana Antoniego. Pierwszy raz pojawiła się tu sześć lat temu. - Zaprzyjaźniła się bardzo mocno z psem, bokserem, który był u nas po prostu... naszym gospodarzem. I przy nim się wychowywała - opowiada pan Antoni.
Gospodarz postanowił zatrzymać sześć warchlaków osieroconych przez matkę. Niestety, bez pomocy lochy, czterem nie udało się przeżyć.
Ale dwa wciąż żyją, a pomoc w utrzymaniu niezwykłych mieszkańców zadeklarowali leśnicy oraz lokalne koło łowieckie. - Będziemy go wspomagali. Karmę dokupimy. Jeśli te dziki będą chorowały, na pewno zapłacimy za lekarzy - mówi Henryk Ruszewski, prezes koła łowieckiego w Łebie. Lemur od matki odczepić się nie może.


Pan Antoni i jego stado


Pan Antoni to gospodarz mający dla zwierząt ogromne serce. Do Charbrowa przeprowadził się ponad 10 at temu. Przez ten czas stworzył mini-zoo.
Część zwierząt podrzucali sąsiedzi, inne brał ze schroniska. - Nie jestem w stanie określić liczby dokładnie. Gdzieś około 20, może więcej. Przede wszystkim są konie, kuce, mułki, które są dzisiaj bardzo rzadko spotykane - opowiada o swoim stadzie.
Każde ze zwierząt ma swoje imię. Pan Antoni wśród nich spędza praktycznie cały dzień - wszystkie trzeba przecież nakarmić i pobawić się z nimi.
Ale teraz najważniejsze są dla niego małe dziki. Musi w końcu wykonać zadanie, które postawiła przed nim locha. Za dwa-trzy miesiące małe warchlaki pana Antoniego trafią do lasu. Będą żyć, jak każdy dzik."

Więcej: http://www.tvn24.pl/12690,1701021,0,1,locha-z-przeczuciem-pan-antoni-z-sercem,wiadomosc.html

Dziwna ta locha.

21:47, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Bohaterska locha

"Ta locha to prawdziwa bohaterka. Zdychająca, przyprowadziła młode na podwórko pana Antoniego. Wiedziała, gdzie się udać, bo w przeszłości sama wychowywała się u tego wyjątkowego gospodarza. Czuła, że ma dobre serce.W połowie kwietnia w Charbrowie koło Łeby kilkuletnia locha, wraz z sześcioma warchlakami, chciała przejść przez ruchliwą drogę. Wpadła pod samochód. Zdążyła jednak dojść do domu Antoniego Grunholca. I zdechła.
- To dosłownie wyglądało tak, że przyprowadziła je po to, bo wiedziała, że odejdzie, a one tu jedynie mogą mieć schronienie - opowiada gospodarz.


Nie wszystkie warchlaki przeżyły


To przeczucie nie wzięło się znikąd. Bo locha bardzo dobrze znała okolice i pana Antoniego. Pierwszy raz pojawiła się tu sześć lat temu. - Zaprzyjaźniła się bardzo mocno z psem, bokserem, który był u nas po prostu... naszym gospodarzem. I przy nim się wychowywała - opowiada pan Antoni.
Gospodarz postanowił zatrzymać sześć warchlaków osieroconych przez matkę. Niestety, bez pomocy lochy, czterem nie udało się przeżyć.
Ale dwa wciąż żyją, a pomoc w utrzymaniu niezwykłych mieszkańców zadeklarowali leśnicy oraz lokalne koło łowieckie. - Będziemy go wspomagali. Karmę dokupimy. Jeśli te dziki będą chorowały, na pewno zapłacimy za lekarzy - mówi Henryk Ruszewski, prezes koła łowieckiego w Łebie. Lemur od matki odczepić się nie może.


Pan Antoni i jego stado


Pan Antoni to gospodarz mający dla zwierząt ogromne serce. Do Charbrowa przeprowadził się ponad 10 at temu. Przez ten czas stworzył mini-zoo.
Część zwierząt podrzucali sąsiedzi, inne brał ze schroniska. - Nie jestem w stanie określić liczby dokładnie. Gdzieś około 20, może więcej. Przede wszystkim są konie, kuce, mułki, które są dzisiaj bardzo rzadko spotykane - opowiada o swoim stadzie.
Każde ze zwierząt ma swoje imię. Pan Antoni wśród nich spędza praktycznie cały dzień - wszystkie trzeba przecież nakarmić i pobawić się z nimi.
Ale teraz najważniejsze są dla niego małe dziki. Musi w końcu wykonać zadanie, które postawiła przed nim locha. Za dwa-trzy miesiące małe warchlaki pana Antoniego trafią do lasu. Będą żyć, jak każdy dzik."

Więcej: http://www.tvn24.pl/12690,1701021,0,1,locha-z-przeczuciem-pan-antoni-z-sercem,wiadomosc.html

Dziwna ta locha.

21:47, radioalert
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 kwietnia 2011
Dziwny pomysł na francuską antykoncepcję

 

Licealiści z okolic Paryża mogą korzystać z bezpłatnej i anonimowej antykoncepcji. W szkole dostają specjalne kupony, które mają być elementem walki z niechcianymi ciążami i aborcjami wśród nastolatek.
Jak pisze "Liberation", pomysł jest adresowany do blisko 160 tys. licealistów zarówno dziewcząt jak i chłopców - z aglomeracji paryskiej.
Każdy z uczniów liceów będzie mógł od tej pory - jeśli tylko o to poprosi - otrzymać od szkolnej pielęgniarki zestaw kuponów, uprawniających do darmowego odebrania środków antykoncepcyjnych, w tym pigułek, spirali czy implantów. Kupony umożliwiają także bezpłatne wizyty u internisty czy ginekologa oraz przeprowadzenie analiz medycznych, np. testów ciążowych. Według oficjalnych danych, ciążę usuwa rocznie ponad 13 tysięcy nieletnich Francuzek, w tym wiele 15- i 16-latek.
Nie wszystkim podoba się bezpłatna i anonimowa antykoncepcja w szkołach. Sprzeciwia się jej zbliżona do francuskiej centroprawicy Federacja Rodziców Uczniów Szkół Publicznych (PEEP). Jej przedstawiciele uważają, że pomysł odsuwa rodziców od wpływu na decyzje o losie dzieci, gwarantując nastolatkom korzystanie z antykoncepcji bez wiedzy ani konsultacji z ich opiekunami.
Obowiązujące od 2001 roku we Francji przepisy pozwalają na wydawanie osobom nieletnim środków antykoncepcyjnych bez zgody rodziców, ale - poza nielicznymi wyjątkami - nastolatki muszą za to płacić.

"Licealiści z okolic Paryża mogą korzystać z bezpłatnej i anonimowej antykoncepcji. W szkole dostają specjalne kupony, które mają być elementem walki z niechcianymi ciążami i aborcjami wśród nastolatek.

Jak pisze "Liberation", pomysł jest adresowany do blisko 160 tys. licealistów zarówno dziewcząt jak i chłopców - z aglomeracji paryskiej.

Każdy z uczniów liceów będzie mógł od tej pory - jeśli tylko o to poprosi - otrzymać od szkolnej pielęgniarki zestaw kuponów, uprawniających do darmowego odebrania środków antykoncepcyjnych, w tym pigułek, spirali czy implantów. Kupony umożliwiają także bezpłatne wizyty u internisty czy ginekologa oraz przeprowadzenie analiz medycznych, np. testów ciążowych. Według oficjalnych danych, ciążę usuwa rocznie ponad 13 tysięcy nieletnich Francuzek, w tym wiele 15- i 16-latek.

Nie wszystkim podoba się bezpłatna i anonimowa antykoncepcja w szkołach. Sprzeciwia się jej zbliżona do francuskiej centroprawicy Federacja Rodziców Uczniów Szkół Publicznych (PEEP). Jej przedstawiciele uważają, że pomysł odsuwa rodziców od wpływu na decyzje o losie dzieci, gwarantując nastolatkom korzystanie z antykoncepcji bez wiedzy ani konsultacji z ich opiekunami.

Obowiązujące od 2001 roku we Francji przepisy pozwalają na wydawanie osobom nieletnim środków antykoncepcyjnych bez zgody rodziców, ale - poza nielicznymi wyjątkami - nastolatki muszą za to płacić."

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-francja-bezplatne-kupony-na-antykoncepcje-dla-licealistow,nId,336958

Będą dzieciakom rozdawać ogumienie za darmo? W Polsce też tak było i się nie sprawdziło. Dziwni ci Francuzi.

 

wtorek, 26 kwietnia 2011
Dziwna ta Lady Gaga

"Na potrzeby promocji albumu "Born This Way" piosenkarka wstawiła sobie implanty, które sprawiają, że jej twarz wygląda na bardziej kościstą a jej ramiona na bardziej podniesione. 

- Chciałam mieć je na stałe - stwierdził wokalistka. - Ale ostatecznie postanowiłam tego nie robić. Głównie ze względu na mojego chłopaka. 

Artystka spotyka się z Carlem Lukiem, z którym zaczęła romansować już w 2005 roku. Później, gdy nadszedł pierwszy moment sławy, na jakiś czas się rozstali, ale w ubiegłym roku wrócili do siebie."

Więcej: http://www.orange.pl/kid,4000667109,id,4000908284,title,Lady-Gaga-z-implantami,article.html

Dziwne to.

Dziwne zachowanie pracownika UNESCO

"48-letni pracownik biura UNESCO w Paryżu, obywatel Kazachstanu, okazał się niedoszłym porywaczem samolotu linii Alitalia, lecącego z Francji do Rzymu. W niedzielę wieczorem mężczyzna zaatakował stewardesę nożykiem żądając, by maszyna leciała do Trypolisu.

Mężczyzna, który był w stanie silnego wzburzenia, został obezwładniony. Kiedy samolot ze 130 pasażerami wylądował na rzymskim lotnisku Fiumicino, został przekazany policji. Trafił do więzienia, gdzie do tej pory nie podał powodu swego zachowania. W dalszym ciągu znajduje się w stanie oszołomienia. Wyklucza się natomiast jakiekolwiek związki z terroryzmem. Stewardessie nic się nie stało, ale na wszelki wypadek została zawieziona na badania kontrolne.

Włoska policja zrekonstruowała wydarzenia na pokładzie. Po godzinie lotu Kazach wstał ze swego miejsca i podszedł do jednej ze stewardess z małym nożykiem w ręku, który przyłożył jej do szyi. Natychmiast zareagował szef obsługi pokładowej próbując go uspokoić. To nie poskutkowało, bo mężczyzna ruszył w kierunku kabiny pilotów dalej grożąc stewardessie. I właśnie wtedy stracił równowagę, a korzystając z tego stewardzi oraz niektórzy pasażerowie rzucili go na podłogę. Środek uspokajający podał mu jeden z pasażerów, będący lekarzem."

Więcej: http://www.wprost.pl/ar/241600/To-pracownik-UNESCO-probowal-porwac-samolot-Alitalia/

Dziwne to.

piątek, 22 kwietnia 2011

W Norwegii rozpoczęła się kolejna kampania społeczna mająca na celu wyrównanie szans osób niepełnosprawnych na rynku pracy. Oczywiście ten kreatywny naród postanowił to zrobić w zupełnie innym stylu niż reszta świata. Zamiast monotonnych, grających na uczuciach klipów emitowanych pomiędzy jedną a drugą telenowelą Norwegowie postanowili ukazać... 'nietypowe' korzyści wynikające z zatrudniania takich osób.

Zobaczcie sami.

Drugi klip:

Dziwne to.

Meksykańska wampirzyca Maria Jose Cristerna

Meksykańska wampirzyca Maria Jose Cristerna - do czego prowadzi fanatyzm! Dyplomowana prawniczka, a obecnie tatuażystka całkowicie zmieniła swoje ciało, żeby upodobnić się do mitycznych stworów.

 

 

Kiedyś wyglądała normalnie. Teraz znajomym pewnie ciężko ją rozpoznać.

Gdybym zobaczył ją w nocy na ulicy pewnie szukałbym osinowego kołka.

Dziwne to.

 

14:39, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Ma prawie 10 metrów długości i niespełna siedem szerokości. Pisanka gigant

"Ma prawie 10 metrów długości i niespełna siedem szerokości - tak prezentuje się gigantyczna pisanka, która stworzona została przez młodzież z warszawskiego Bemowa. "Praca była zespołowa i trwała wiele godzin, ale udało nam się osiągnąć imponujące rozmiary".

Malunek powstał na warszawskim Bemowie. Praca była zespołowa, trwała wiele godzin, a jajo osiągnęło imponujące rozmiary: długość 9,40 m, szerokość 6,70 m".

Jak dodaje internautka, to nie pierwsza taka akcja: "To już drugi rok z rzędu, kiedy z okazji świąt młodzież i dzieciaki wymalowują kolorową kredą wielkanocne jajo".

Autorzy pisanki za pośrednictwem Kontaktu 24 życzą wszystkim Wesołego Alleluja!"

Zobacz więcej: http://kontakt24.tvn.pl/temat,wielka-nocna-pisanka-namalowana-kreda,96277.html

Tagi: pisanka
14:25, radioalert
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Tagi
Loading